WSPÓŁPRACA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Occitane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'Occitane. Pokaż wszystkie posty

Migdałowy olejek pod prysznic L'Occitane za 80 zł - czy jest wart swojej ceny?

Migdałowy olejek pod prysznic L'Occitane  za 80 zł - czy jest wart swojej ceny?
Uwielbiam olejki do mycia. Już nie pamiętam kiedy miałam taki zwykły żel pod prysznic! Na rynku jest kilka ciekawych produktów w tej kategorii, a jednym z kosmetyków, który jest bestsellerem jest migdałowy olejek do mycia od L’Occitane. Produkt  ten kosztuje 79 zł  za 250 ml, a duża półlitrowa butla  za 139 zł. Sporo. 

Czy olejek  jest wart tych pieniędzy? Czy gdybym kupiła sama ten produkt to czy byłabym zadowolona?

Zużyci w kwietniu

Zużyci w kwietniu
Wstyd! Strasznie się opuściłam w zużywaniu kosmetyków. W koszyczku hula wiatr. Zapraszam jednak na comiesięczną prezentację swoich pustych opakowań.

Ulubieńcy marca

Ulubieńcy marca
Zapraszam na ulubione kosmetyki z ubiegłego miesiąca. Jesteście ciekawe co skradło moje serce?



Wczoraj w nowościach pokazywałam paletki z firmy Hean, które trafiły w moje ręce. Jedna z Was obstawiała, że to piątka znajdzie się w dzisiejszym poście, jednak to ta mała czwórka w kolorze 408 Coffee Twist skradła moje serce. Cienie może i się trochę osypują, ale razem z bazą z tej samej firmy trwają na moich powiekach długie godziny. Jestem na tak! Na dniach opiszę obie paletki.


W temacie cieni – cień bazowy, na całą powiekę nakłada mi się najlepiej pędzelkiem 142 z firmy Zoeva, który w założeniu ma być pędzlem do korektora. Za jego pomocą mogę szybko nanieść beżowy cień na powiekę, dobrze go wbić  do w powiekę i tak nałożony, trzyma się zdecydowanie lepiej niż nałożony za pomocą płaskiego pędzla.


Różany krem do rąk z L’Occitane wspaniale poradził sobie z popękaną i suchą skórą międzypalczastą na moich dłoniach. Nie mogłam się pozbyć dziadostwa, a ten krem poradził sobie w 2 dni. I mimo, że nigdy nie byłam fanką zapachów różanych, to ten o dziwo mi się podoba. Po tej miniaturce rozważam zakup większego opakowania.


O pomadce-peelingu z Sylveco pisałam ostatnio. Pięknie sobie poradziła z suchymi skórkami na ustach. Dodatkowo pysznie smakuje i cudownie pachnie.



Jak Wasi ulubieńcy?

Nowości marcowe

Nowości marcowe
Po wczorajszym poście z kosmetykami, które zużyłam, przyszedł czas na nowości z marca. To co wszystkie tygryski lubią najbardziej. Mam nadzieje, że znajdziecie chwilę na przyjemności w wirze przygotowań świątecznych i z chęcią zobaczycie co mi przybyło w ubiegłym miesiącu.



Zaczynamy!


I może zacznę od końca, czyli od wygranej u Ines. Tutaj wielkie podziękowania również dla Was, bo dzięki Wam byłam jedną z trzech osób, które wygrały maski Glamglow. Nawet nie wiecie jak się cieszę. Trafiła do mnie czarna maska oraz próbki białej i zielonej. Dziś będę robiła sobie SPA z Siostrą!


 Wiecie, że jestem fanką peelingów enzymatycznych. U Elle czytałam pozytywną opinię o owocowym peelingu enzymatycznym z Femi (107/50 ml), stąd trafił w moje rączki. Niestety pierwsze trzy użycia to było straszne pieczenie, napisałam do firmy, że coś takiego ma miejsce. Okazało się, że peeling może być dla mnie za mocny, tu się zdziwiłam, bo zawsze myślałam, że jestem gruboskórna i nic mnie nie rusza, a tu takie zaskoczenie. Otrzymałam dodatkowo Olejek Passiflora (89/18 ml), który mam nałożyć przed peelingiem. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Sam olejek pachnie ziołowo, jestem na tak.


Otrzymałam również kolejne opakowanie Kolagenu NTC (195/50ml) – moja skóra pod oczami już się strasznie cieszy! Kolagen możecie kupić tutaj.


Z e-naturalne.pl wybrałam sobie olejek marula (14,90/10 ml) do twarzy (mówiłam, że kocham olejki?) i serum odżywczo-liftingujące z karagenianem dla cery trądzikowej (17,90/10 g). O swoim zmaganiu z trądzikiem pisałam tutaj.


Wiecie, że jestem ogromną fanką nudziakowych kolorów na oczach – trafiła do mnie czwórka cieni High Definition z Hean w kolorze 408 Coffee Twist i piątka z wymiennymi wkładami w kolorze 505 Cafe Bar. Kasetka z piątką jest świetnej jakości! Jedna z tych paletek pojawi się w poście z ulubieńcami!


Zauważyłam, że odkąd latam na orbitreku (to już trzy miesiące regularnych ćwiczeń!), to moje stopy są w gorzej kondycji niż zazwyczaj. Dodatkowo latanie na bosaka też nie pomaga. Potrzebowałam wsparcia w postaci pumeksu i tarki z Fuss Wohl. Muszę się rozprawić ze swoimi stopami, lato coraz bliżej, a w szafie kurzą się śliczne sandały!


Z Rossmanna wzięłam również standardowo duże płatki z Babydream (6,99/60 szt.). Są najlepsze do demakijażu! I wrzuciłam gąbki Calypso do zmywania maseczek (3,99/2 szt). Uwielbiam, używam namiętnie.


Tradycyjnie też kupiłam zielony zmywacz Isana (6,99/250 ml), nie kombinuję już z innymi. Moja pazurki ostatnio są w średniej kondycji, sporo skórek i w ogóle jakieś bez lakieru wydają się mało estetyczne. Wrzuciłam na spróbowanie żel od usuwania skórek z Sally Hansen (21,99/29,5 ml). Kupiłam też polerkę do paznokci (9,90). Muszę jakoś doprowadzić je do ładu. Polerka jest ze sklepu Neo nails i pięknie nabłyszcza płytkę, a z drugiej strony ma delikatnie matującą powierzchnie.


Stare opakowanie rozjaśniacza z Joanny (8,99) zużyłam, czas był odkupić mojego wybawcę od ciemnego meszku na twarzy. Skończył mi się również wosk (7 zł) i plastry do depilacji (17,99/100 szt.) – to też zakupy z Neo Nail.


Czekałam też na chińskie jajeczko do mycia pędzli – po niecałych 3 tygodniach do mnie doszło. Dziś będzie test!Peelingującą pomadkę z Sylveco (10,00) już opisywałam – uwielbiam!


Na początku miesiąca pisałam również w jaki sposób można odebrać miniatury kremów z L’Occitane. Wersja różna podbiła moje serce!


Mój tusz powoli dobija dna i skusiłam się na wychwalany Infinito z Collistara (69,00/11 ml). Pierwsze wrażenia na tak! Pytałam się Was również czy zostawić sobie pędzel dokonturowania 109 z Zoeva. Pędzel został, ale stan moich policzków nie pozwolił mi na pełne użycia tego pędzla. Póki co używam do rozświetlacza.

Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca!



Darmowe mini kremy z L'Occitane

Darmowe mini kremy z L'Occitane
Aby otrzymać puszkę z dwiema miniaturami kremów z L'Occitane musicie udać się do dowolnego sklepu tejże marki i zapytać się czy mają jeszcze dostępne. Wcześniej teoretycznie trzeba "zapisać" się TUTAJ, ale w moim sklepie (City Center Poznań) nic nie musiałam pokazywać, po prostu zapytałam się czy jeszcze są dostępne i dostałam kremiki. Dostępne wersje kremów to Vanilla Bouquet oraz Delightful Rose. Maluszki mają 10 ml i są idealne do torebki! 


Kremy są bardzo gęste, mają 20% zawartości masła shea. Wersja różna pachnie bardzo delikatnie, mimo, iż fanką zapachu róży nie jestem, tak tutaj jest bardzo subtelna. Wersja waniliowa jest lekko babcina, ale nie najgorsza;)

Śpieszcie się, do rozdania są 3000 zestawów! Lista dostępnych sklepów w Polsce, gdzie możecie odebrać miniatury.