Czy pozbyłam się cellulitu - recenzja preparatów do ciała Mesoestetic Bodyshock
Zmora większości kobiet - cellulit. W swoim życiu miałam jeden okres kiedy miałam naprawdę bardzo gładką i jędrną skórę na nogach i pośladkach. Było to podczas odchudzania się, gdy znacząco ograniczyłam słodycze i dziennie robiłam prawie 10 tysięcy kroków. Ostatni rok jest dla mnie bardzo stresujący, nie mam siły na codzienne treningi, folguję sobie z jedzeniem i widzę tego konsekwencje. Moje uda i pośladki znowu są pofalowane i choć wiem, że bez zmian przyzwyczajeń się nie obejdzie to byłam ciekawa jak na cellulit wpłynie zestaw produktów do ciała Mesoestetic Bodyshock.
Zainteresowana? To zapraszam do lektury.
Letnie denko: dużo kosmetyków z drogerii i ulubieńców
Mój ulubiony wpis, czyli pokazuję kosmetyki, które zużyłam w ostatnim czasie. Jakiś czas temu zrobiłam przegląd kosmetyków, które już powinnam zużyć, bo ich termin ważności zbliża się do końca i nie zawsze zużyłam je tak jak to przewidział producent. Pokażę też całkiem sporo produktów z drogerii, ale znajdzie się też coś dla fanek kosmetyków naturalnych. Sporo kosmetyków to też moi stali bywalcy, których nie zmieniam, bo częściej się rozczarowuje niż zachwycam nowościami.
Zapraszam na letnie denko!
Krem do skóry naczyniowej oraz z tendencją do trądzika różowatego Dottore Rossatore Blur Effect - recenzja
Od wielu miesięcy z wielką rozwagą wprowadzam nowości do pielęgnacji mojej cery. Robię to bardzo rzadko, głównie wtedy, kiedy po prostu skończył mi się dany produkty albo moja skóra ma nową potrzebę. Nie dzieje się to co tydzień, myślę, że nawet nie co miesiąc. Zresztą widać to z jaką częstotliwością pojawiają się recenzje kosmetyków i ile produktów znajduje się w denku.
Jedną z kosmetycznych nowości, którą stosuję od kwietnia jest krem do skóry naczyniowej oraz z tendencją do trądzika różowatego Dottore Rossatore Blur Effect i dziś pora na jego recenzję. Sama nie borykam się z trądzikiem różowatym, ale moja skóra ma problem z trądzikiem wieku dorosłego, zaczerwienieniem i zależało mi na wzmocnieniu skóry.
Peeling trychologiczny stymulujący wzrost włosów Radical
Kilka postów wcześniej pisałam o 5 trikach, które sprawiają, że mniej przetłuszczają mi się włosy. W komentarzu pod wpisem jedna z Was napisała o tym, że ona dodatkowo stosuje jeszcze peeling do skóry głowy. Ten komentarz przypomniał mi, że w czeluściach mojej łazienki stoi sobie peeling trychologiczny stymulujący wzrost włosów Radical. Zostało mi go dosłownie na 2-3 użycia i pomyślałam, że zanim pokażę go w denku to napiszę jego recenzję.
Zapraszam!
Peeling trychologiczny stymulujący wzrost włosów Radical
Zadaniem peelingu jest oczyszczenie skóry głowy, która ma się przyczyniać do powstrzymania wypadania włosów, a także je wzmocnić i przyspieszyć ich wzrost.
6 rzeczy, które mają ogromny wpływ na moją cerę (i nie są to kosmetyki)
Kiedyś myślałam, że to głównie kosmetyki odpowiadają za mój stan cery. I choć jest w tym mnóstwo prawdy to ciągle szukałam tego jednego kosmetyku, który sprawi, że moja cera będzie idealna. Najlepiej po jednym użyciu. Żonglowałam kosmetykami jak szalona nie dając cerze wytchnienia i nie dopuszczałam do siebie myśli, że jeszcze inne rzeczy mogą wpływać na jej wygląd. I pewnie gdyby nie ustabilizowana sytuacja pielęgnacyjna ciągle obwiniałabym kosmetyki za to, że moja cera nie jest idealna. Nie wiem czy moja cera kiedykolwiek taka będzie, bo trądzik to choroba przewlekła skóry, ale obecnie jest nieźle. Na przebieg samego trądziku ma wpływ sporo rzeczy, ale przez długi czas nie chciałam lub nie byłam w stanie tego zauważyć i łatwiej było mi wydać opinie, że dany kosmetyk “mnie zapycha”.
Chcesz wiedzieć jakie czynniki mają wpływ na moją cerę? Zapraszam do lektury tego wpisu.
NEOSTRATA Skin Active Intensive Eye Therapy liftingująco-wypełniający krem pod oczy
W pielęgnacji swojej twarzy jestem dość stała i w ciągu ostatniego roku było niewiele zmian pod tym kątem. Jednak zupełnie inaczej podchodzę do pielęgnacji okolicy oczu, tu uwielbiam nowości. Kosmetykiem, który stosuję od kilku miesięcy jest NEOSTRATA Skin Active Intensive Eye Therapy liftingująco-wypełniający krem pod oczy i dziś zapraszam Cię na jego recenzję.
W ramach wstępu napiszę, że jestem po 30, w miarę dobrze śpię w ostatnim czasie i nie mam większy problemów z okolicą oczu. Skóra w tym obszarze ma kilka delikatnych zagłębień, nie jest cienka, ani wrażliwa, ale łatwo ja przeciążyć i sprawić, że będę mieć "zapchany" obszar poniżej okolicy oczu. Moim głównym oczekiwaniem do kremu pod oczy jest to, aby był lekki, skóra ma być nawilżona, a zmarszczki mniej widoczne. Niby nic wielkiego, ale wcale nie tak łatwo znaleźć dobry krem pod oczy.
NEOSTRATA Skin Active Intensive Eye Therapy liftingująco-wypełniający krem pod oczy
Kosmetyk przeznaczony jest do delikatnej skóry wokół oczu. W swoim składzie zawiera ekstrakt z komórek macierzystych jabłka, peptydy (kocham peptydy miłością wielką), kofeinę, kwas hialuronowy i witaminę E. Producent obiecuje bardziej napiętą, jędrną i nawilżoną skórę. Zmarszczki powinny być wypełnione od wewnątrz, obrzęk zredukowany, a skóra mieć blask.
W składzie kosmetyku nie ma substancji parfum. Jedyny składnik zapachowy jaki wyłapałam to Caramel, który pełni z jednej strony rolę barwnika, a z drugiej może maskować zapach. W moim odczuciu sam zapach kremu jest praktycznie niewyczuwalny. Jak bardzo mocno się wczuję to wyczuwam typowy kremowy zapach, ale podczas aplikacji absolutnie go nie czuję.
Działanie
Cudowne! Uwielbiam ten krem, gdyż jest niezwykle lekki, a skóra po jego użyciu wygląda o wiele lepiej. Jego konsystencja przypomina trochę bazę silikonową i choć może to brzmieć źle, bo teraz prym wiedzie wszystko to co naturalne, to pod oczami sprawdza mi się świetnie. Wystarczy naprawdę ociupinka wielkości główki od szpilki, aby skóra pod oczami była niesamowicie wygładzona bez wyczuwalnej warstwy. Skóra po jego użyciu jest "matowa", czyli po prostu nie widać, że był na nią nałożony krem. Świetnie się sprawdza pod makijaż, również ten mineralny.
Jeżeli w Twojej głowie pojawia się chochlik mówi, że no tak taki efekt, to przez te silikony i jest to powierzchowne działanie, że efekt ten jest widoczny tylko po aplikacji kremu - tak nie jest. Z kosmetykami mam tak, że czasem mam na coś fokus, ale w gonitwie codziennych obowiązków zapominam i nie stosuję kremu pod oczy codziennie, a czasem co drugi dzień i tylko wieczorem. Mimo tej nieregularności jestem w stanie stwierdzić, że w ostatnim czasie moja okolica oczu wygląda lepiej. Skóra w tym miejscu ma jaśniejszy, bardziej wyrównany koloryt, zmarszczki są naprawdę delikatnymi kreseczkami. Jest grubsza, bardziej mięsista - tu zakładam działanie peptydów, które są dla mnie składnikiem obowiązkowym w kremach pod oczy i do twarzy.
Podsumowanie
NEOSTRATA Skin Active Intensive Eye Therapy liftingująco-wypełniający krem pod oczy zrobił na mnie duże wrażenie i stosuję go z wielką przyjemnością. Ostatnio tak pozytywne odczucia miałam przy odmładzającym kremie pod oczy na noc Medik8, ale ten z dzisiejszego wpisu ma lżejszą konsystencję i nie nie potrzebuje nawet pół sekundy na wchłonięcie. Do tego jest PIEKIELNIE wydajny i myślę, że z recenzją kolejnego kremu pod oczy nie przyjdę prędzej niż w kolejnym roku!
Kosmetyk otrzymałam w ramach współpracy ze sklepem 4skin, miejscem, gdzie kupisz wiele profesjonalnych kosmetyków do pielęgnacji.
