Dziś mowa o produkcie, który w końcu zużyłam! Jak wiece tego
typu produkty są niezmiernie wydajne.
- zregenerowane i mocniejsze końcówki
- włosy bardziej lśniące i miłe w dotyku
- gładsze, o zdrowym wyglądzie
Oczywiście w regenerację końcówek nie wierzę, bo to chyba
niemożliwe. Dzięki temu produktowi włosy są zdecydowanie milsze w dotyku,
bardziej ujarzmione, błyszczące jako tako.
Serum nakładałam na lekko, naprawdę lekko wilgotne włosy, po włosy były bardzo gładkie. Nałożone na
zbyt mokre puszyły mi moje kudełki, po wyschnięciu. Nałożone na sucho nie
przynosiły żadnych efektów.
Zapach kosmetyku jest bardzo słodki, lekko mi podchodzi
kokosem. Ogólnie nie przepadam za takimi zapachami, ale na włosach go na
szczęście nie czuć.
Skład: aqua, cyclopentasiloxane, isopropyl myristate, propylene glycol, dimethiconol, polyquaternium-37, phenyl trimethicone, propylene glycol dicaprylate/dicaprate, polyquaternium-10, ppg-1 trideceth-6, mel extract, hydrolyzed milk protein, panthenol, hydroxyethylcellulose, triethanolamine, disodium edta, parfum, coumarin, dmdm hydantoin, methylchloroisothiazolino le, methylisothiazolinole
Serum zużyłam, ale nie wrócę do niego – wolę olejek z Gliss
Kur, o którym napiszę niedługo zdecydowanie bardziej mi przypadł do gustu.
Jednak za cenę jakiś 6-7 złotych warto spróbować. Do dostania w Drogeriach
Jasmin oraz supermarketach, ja kupiłam w Carffourze.
Wiecie może co stało się szamponem z tej serii? Był moim
ulubieńcem, ale od długiego czasu go nie widzę w Rossku ani marketach. Znalazłam go w Twoim Markecie:D jeah!