WSPÓŁPRACA

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OCM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OCM. Pokaż wszystkie posty

Alternatywa dla OCM?

Alternatywa dla OCM?

OCM w pielęgnacji swojej twarzy stosuję od 3 lat. Uwielbiam ten sposób oczyszczania. Wiem jednak, że jest on nieco bardziej czasochłonny niż mycie twarzy tylko żelem. W końcu to dwa mycia, ściereczka do przeprania.


Dodatkowo olejki do mycia mają tłustą konsystencję, która wielu osobom może przeszkadzać. I właśnie dzisiejszy wpis będzie dla osób, które nie lubią tłustości jaką dają tradycyjne olejki do demakijażu.


Aktualizacja trądzikowa i efekty OCM [maj 2015]

Aktualizacja trądzikowa i efekty OCM [maj 2015]
Skończyłam kolejne, ostatnie opakowanie Diane-35, jakiś czas stosowałam OCM i czas na małą aktualizację.

Zaczną od efektów OCM – pierwszy tydzień był wspaniały. Twarz pięknie oczyszczona, a wągry z nosa zaczęły schodzić! Byłam naprawdę zachwycona efektami, twarz była promienna, jędrna, matowa. Niestety po 2 tygodniach na moich policzkach pojawiły się małe podskórne grudki. Mojej siostrze, która również zaczęłam stosować OCM, na czole wyskoczyło również sporo grudek. Odstawiłam i nie pojawiają się nowe, leczę Skinorenem i jest lepiej. Acz moja twarz miała ostatnio ogólnie gorszy czas. Byłam chora, pojawiło się kilka pryszczy, dwa bolące podskórne. Nie wiem czy te podskórne gule to kwestie choroby, czy OCM. Może kiedyś powtórzę eksperyment, z inną proporcją, póki co jednak jestem na nie.

Teraz stan mojej twarzy. Zacznę od przypomnienia:
Po pierwszym miesiącu anty (link do posta):


Po drugim miesiącu anty (link do posta):


Po trzecim:



W tej chwili również mam inne anty. Plan początkowy był taki, aby Diane brać do momentu, kiedy będę miała ładną twarz. Ogólnie jest w miarę uspokojona, pewnie wzięłabym jeszcze max.3 opakowania, ale miałam spore plamienie międzyokresowe. W tej chwili mam lek Atywia, zobaczymy jaki będzie efekt. Więcej też chyba sama nie zdziałam, pewnie wybiorę się jakoś do dermatologa. Mam też wrażenie, że zdjęcia wygładza stan cery i jest lepsza niż w rzeczywistości.
Z rzeczy poboczny zauważyłam, że moje włosy na rękach/nogach nie rosną już jak szalone, niestety włosy na głowie zaczęły mi znowu lecieć. Mam miliony krótkich baby hair, ale te na długości lecą niesamowicie. Używam wcierki z czarnej rzodkwi z Serboradinu, ale nie widzę efektów.

Nie wiem również czy będzie kolejna aktualizacja za 3 tygodnie, jeżeli stan mojej cery uleganie znacznej poprawie, to pewnie tak będzie, ale jeżeli będzie tak jak teraz, to nie będę wstawiać osobnego posta, wspomnę przy okazji jakiegoś innego może np. przy wrażeniach używania Luny. Używałam jej na początku roku, potem odstawiłam, gdy zaogniły mi się zmiany trądzikowe. Teraz cera nie jest tak zanieczyszczona i spokojnie mogę do niej wrócić. 


Nowość w mojej pielęgnacji twarzy – OCM!

Nowość w mojej pielęgnacji twarzy – OCM!
Ostatnio wspominałam o niezbyt miłej przygodzie z olejkiem do mycia twarzy z Bielendy, jednak sama forma mycia twarzy za pomocą oleju wydaje mi się być słuszna, postanowiłam przygotować własną mieszankę.


Zebrałam się w sobie i kupiłam olej lniany, który polecany jest przy cerze trądzikowej. Wybór padł na Wielkopolski Olej Lniany z Biedronki za 9,99. Dodatkowo olejek rycynowy, który jest do kupienia w każdej aptece za ok.4 zł. Zastanawiałam się na rumiankowym olejkiem z The Body Shop, ale uznałam, że na pierwszy raz lepiej zrobić prostą mieszankę.

Swoją mieszankę zrobiłam w następującej proporcji
  • 10 łyżek oleju lnianego
  • 1,5 łyżki rycynowego 
  • 5 kropli olejku tamanu


Do mycia mam szmatkę muślinową z The Body Shop, ścierkę z mikrofibry oraz gąbki Calypso. Zobaczymy co się najlepiej sprawdzi.

Dam Wam znać za jakiś czas jak ta metoda się u mnie sprawdzi, czy stan mojej cery ulegnie pogorszeniu/poprawie.